• Wpisów:19
  • Średnio co: 47 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 08:01
  • Licznik odwiedzin:4 360 / 959 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Po prawie miesięcznej przerwie powracam.
Nie wiem czemu.
Nie wiem czy powinnam.
Czy jest sens.
Czy mi się to opłaca.
Czy wytrzymam.
Czy schudnę.
Ale chciałam wrócić. Tęskniłam.
Zaczynam od nowa.
Nienawidzę swoich zaburzeń odżywiania.
Moich ciągów.
Wymiotów.
I tego, że wcale nie chudnę.
Bo jak mam chudnąć skoro ciągle żre?
Ile pieniędzy straciłam. Ile zdrowia.
Energii.
Wszystkiego. To wyniszcza.
Nie będę się glodziła. Nie o to mi chodzi.
Będę jadła około 1500 kcal. I powinnam spokojnie chudnąć.
I oczywiście, regularne posiłki to podstawa.
Muszę nadrobić zaległości. Dajcie mi czas.
Buziaki.


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Nienawidzę siebie. Coraz bardziej.



Chcę być tylko chuda. Czy to tak wiele?

Jestem totalnie załamana.


 

 
zawaliłam dietę, zawaliłam swoje postanowienia, zawaliłam życie.

wszystko zawaliłam.


gruba, głupia suka.
















  • awatar Waleczny grubasek: Porażka to tylko doświadczenie na drodze do doskonałości :) Nie załamuj się, jesteś silna, wierz to
  • awatar Gość: Jedna porażka nie oznacza przegranej. Upadamy tylko po to, by wstać jeszcze silniejszym. Wierzę, że wszystko się ułoży. Jakby co, odezwij się do mnie. Trzymaj się chudo. <3
  • awatar troublemaker1992: jesteś pewna że nie wiem ? podepnę dysk, poszukam paru rzeczy i Ci jutro prześle. Może wtedy uwierzysz, że wiem o czym mówie a tymczasem idę spać, dobranoc
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
"Ach, długo jeszcze poleżę
w szklanej wodzie, w sieci wodorostów,
zanim wreszcie uwierzę,
że mnie nie kochano, po prostu."
~Ofelia, "Hamlet"


Hej.
Jak tam się trzymacie?

Ja słabo. Depresyjnie bardzo. Mimo iż liczenie kalorii wymknęło mi się spod kontroli w weekend to i tak nie jadłam więcej niż 700-800kcal. Mój organizm przerzucił się na "tryb oszczędzania energii". Nie mam ochoty jeść. Już nawet nie chodzi o wagę. Mdli mnie na widok jedzenia.

Jestem zmęczona już tym wszystkim. Nic się nie dzieje, spokojnie sobie żyje, daje jakoś radę ze wszystkim a ja jestem nieszczęśliwa. Totalnie rozbita wewnętrznie na milion kawałeczków. Ciągle zadaje sobie pytanie:co jest ze mną nie tak? Dlaczego? Czuję się osamotniona. Nikt mnie nie rozumie. Brakuje mi E. On mnie doskonale rozumiał. Sam miał problem z depresją. Mogłam przy nim płakać, rzucać czym popadnie, wpadać w histerię. Rozumiał wszystko. Przyjmował wszystko. On wiedział, że czasem głupie siedzenie może wprowadzic w przygnębienie. Że to nie warstwa "tu i teraz" budzi te emocje, lecz coś głębiej. Rozumiał to bez słów. Pomagał mi to przechodzić. Teraz go nie ma. I zostałam z tym sama.


Kupiłam ziółka na przeczyszczenie. Na razie nie widzę efektu, może tylko taki, że bolały mnie jelita. Pije właśnie drugą szklankę naparu. Dzisiaj zasłabłam. Przez to, że tyle ćwiczę a mało jem. Nie jest mi jakoś smutno z tego powodu.

Powodzenia, trzymajcie się!














P.S. Nie jem słodyczy już ponad tydzień!
  • awatar to the bones ♥: nie jedz slodyczy to tylko chwilowa przyjemnosc wazniejsze to jak wygladmy a nie jakies pokusy chociaz w odpowiednich ilosciach raz na jakis czas mozna powodzenia w diecie damy rade!
  • awatar motena: Dla kogo duży dla tego duży, ja chudnę nawet jedzac 1800 jak ćwicze.
  • awatar Waleczny grubasek: Może lekkie przetrenowanie co ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hej Kochane moje!
Co u was słychać? Ja dzisiaj miałam dzień ważenia- 1,8kg w dół!!! Super, bardzo się cieszę chociaż dużo mnie to kosztuje.
Jestem wyczerpana, nie mam siły nawet mówić. Chodzenie sprawia mi ogromną trudność. Na ćwiczenia mam siłę, jakoś się motywuje. Jem w granicach 700-800kcal, trzymam się tego poziomu cały czas. Powiem wam, że mimo iż jestem wyczerpana to ten brak sił przynosi mi radość. Jestem zadowolona z tego poziomu energii. Najgorsze jest to, że nie potrafię się skupic i nie mam siły na rozmowę.

Jutro idę do pracy. Boję się, że będzie nerwowo, bo jedna dziewczyna tak trzęsie wszystkimi... Mam nadzieję, że nie sięgne po jedzenie.

Buziaki!


















Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Hej.
Co słychać? Jak się czujecie?

Ja jestem zmęczona dzisiaj. Już z szósty dzień jadę na diecie poniżej 1000kcal. Nie wynika to z tego, że się jakoś drastycznie pilnuje. Po prostu, nie jestem głodna. A jak jestem głodna to czuje się z tym dobrze. Mój organizm ma tyle zapasu, że spokojnie ma z czego korzystać. Boję się jedynie tego, że:
1)organizm zacznie magazynować jedzenie i zamiast chudnąć będę tyć
2)będę miała napad a tego najbardziej w świecie nie chcę
3)nie będę miała siły ćwiczyć czy spędzać aktywnie czas z chłopakiem
4)mój organizm się rozleniwi i będzie gorzej trawił.

Ale nie mogę się zmusić aby jeść więcej. To, ile jem teraz (a waha się to w granicach 700-800kcal) sprawia, że czuje się dobrze psychicznie. Ćwiczę jeszcze z pół godziny dziennie, więc te +/-150kcal leci dodatkowo... Nic nie daje mówienie sobie żebym jadła warzywa czy owoce. Chodzi o uczucie głodu. Ono mnie uszczęśliwia, napędza, bo chudnę... Zobaczymy jak będzie z wagą, bo w piątek się ważę. Boję się, że nie wytrzymam i dojdzie do napadu... Nie chcę tego bardzo :< :<

Macie na to jakąś radę, sprawdzony sposób?
Buziaki


















  • awatar Violet-Lila: To, co robisz jest głodówką. Bardzo, bardzo niedobra sprawa dla organizmu. Murowany efekt jojo, no i wspominany przez Ciebie napad. Żeby schudnąć bez efektu jojo i napadów należy zmienić styl odżywiania się na zawsze. Twój organizm nie jest głupi, zrozumie, ze przyszedł czas głodu i aby temu zapobiec będzie magazynował pożywienie. Ponadto 0,5 godz. ćwiczeń, to za mało, spalanie zaczyna się po ok. 45 min.
  • awatar Un'Altra Vita: A ja nienawidzę głodu dlatego często go "zabijam" :D
  • awatar Miyokoooo: Jeśli zbliża się napad to najlepiej pocwicz będzie ci szkoda zmarnował tych ciężko spalonych kalorii xd
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hej
Co u was słychać? Jak się czujecie? Ja zawalam grubo studia. Siedzę w domu, śpię do 12. Jak wstanę jem coś, ćwiczę, potem idę na zakupy albo siedzę w internecie. Zapytacie dlaczego nic się nie dzieje. Nic się nie zmienia. Odpowiedź jest prosta-nie mam siły. Po ludzku, nie mam siły.

Dzisiaj mija miesiąc odkąd rozstałam się z E. Mieszkaliśmy razem 4 miesiące.Wcześniej mieszkaliśmy w akademiku, pokój przy pokoju, więc to tak jakbyśmy 10 miesięcy mieszkali razem. Całe moje życie kręciło się wokół niego choć był egoistą i sukinsynem. Liczył się tylko on. Miał ze mną jak w raju. Ale, sam zresztą to stwierdził, było to dla niego za dużo. Za dużo chciałam mu dać. I odszedł. Miesiąc temu, zostawiając mnie w dwuosobowym mieszkaniu, samą, nie myśląc o tym co będzie ze mną, totalnie zrywając kontakt.
Posypałam się. I nie mogę wrócić do siebie.





Czy któraś z was chciałaby się wymienić numerem telefonu? Chodzi o wzajemną pomoc i kontrolę. Każda z nas przedstawiłaby sobie wzajemnie co sobie postanawia-ile kcal, ile kg chce zrzucić, czego się wyzbywa z diety i tym podobne. Codziennie pisałaby co zjadła, nawet z wpadkami. I ile ćwiczyła. Gdyby czuła, że zbliża się kryzys i idący za tym atak, od razu dzwoni i informuje. Pomyślałam, że to jest dobry sposób aby dać sobie wzajemnie siłę i kontrolować się







MOJE POSTANOWIENIA:
Postanowiłam, że zrobię sobie postanowienia (taka przewrotna gra słów). Oto one:
✔zero słodyczy
✔do Sylwestra zejdę poniżej 70kg (żeby zobaczyć 6 z przodu)
✔minimum 30 min ćwiczeń dziennie
✔ważenie w każdy piątek

To chyba na tyle. Jakbym jeszcze miała jakieś postanowienie to sobie dopiszę w międzyczasie ;-)
Jestem ciekawa jak z moją wagą-dowiem się dopiero w piątek i mam nadzieję, że coś schudnę... Jak nie, to będę bardzo zła ;/

Do napisania!





  • awatar chce.być...: mnie jak zostawił pierwszy face. związek na odległość itd. (byłam gotowa przeprowadzić się z dolnego śląska do warszawy) to tak sie zawzięłam, że mu pokażę, że doszłam do 46kg nawet, na tyłku zero cellulitu, aż zaczał sobie pluć w brodę :D
  • awatar motena: Mnie każdy facet od pół roku wystawia. Przyzwyczaiłam się już. Ładne postanowienia ja chcę schudnąc do sywlestra tylko 2.7 kg . Ale jak bedzie więcej to się nie obraze xD :)
  • awatar Lady Green: Z facetami tak jest, jak próbujesz mu dać jak najwięcej to nigdy tego nie doceniają, nigdy. Tez tak kiedys probowałam- byłam ostoja miłości, wiernosci, rozpieszczałam, dogadzałam a i tak kopa w dupe dostalam :P Nie ma co sie przejmowac,lepiej sup sie na sobie i swoich postanowieniach:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Cześć!
Co u was słychać? Jak się czujecie? Generalnie mam bardzo mało czasu ostatnio i na bieżąco nadrabiam wasze wpisy.

Jeżeli chodzi o bilanse to wahają się w granicach 800-1200kcal. Ja nie chcę się głodzić, tak jak mówiłam chociaż i tak odczuwam głód.

Mam kilka pytań i pozwalam sobie je tutaj zadać:

1)JAK NIE ODCZUWAĆ GŁODU?
Ja w sumie sobie z tym nie radzę, bo jak jestem głodna to myślę cały czas o jedzeniu. Jak powinnam się "zapychać"? Co powinnam jeść ab nie odczuwać głodu?

2)JAKIE TABLETKI/HERBATY NA PRZECZYSZCZENIE?
Chciałabym takie zażywać/pić, bo i tak mam problem z jelitami a zarazem szybko usunie to, co zjadłam.

3)JAKĄ DIETĘ POLECASZ?
Chcę sobie zrobić krótkoterminówkę małokaloryczną. Co polecacie? Najlepiej tak do 800kcal.

Teraz nie chodzę na zajęcia tylko siedzę w domu, bo mi się nie chce wstawać i przez co ciężko mi się zmotywować do ćwiczeń i gorzej jest z utrzymaniem diety ;/


Chudości!!











  • awatar chce.być...: na głód polecam dużo ciepłej kawy albo herbaty. Na przeczyszczenie nie polecam nic. Rozleniwisz jelita i zrobisz sobie sama krzywdę. No i zwiększasz ryzyko raka jelita , a jak mniemam nie chcesz skończyć załatwiając się do worka na brzuchu. Najlepiej na prace jelit polecam błonnik z ananasa, parę zł w aptece + duuuużo wody. Albo siemię lniane. zawiera dużo błonnika, otacza ochronką żołądek ale i polepsza prace jelit. No i jest świetne na głód jak i włody :D
  • awatar Sad Fat Pat ♥: 1. po jakimś czasie przestaniesz odczuwać głód i zniknie apetyt (u mnie trwa to około tygodnia jedzenia mało, nawet nie ;)) Jeśli jesteś głodna to na pewno zapychaj się herbatami (owocowe zimniejszą apetyt i są pyszne *.*) i wodą, jedz warzywa i ewentualnie owoce (najlepiej w sałatkach bo lepiej smakują) 2. "Figura 1" czy jakoś tak, przeczyszcza nieźle choć przy częstym stosowaniu przestanie działać. Mocniejsze są tabletki ''Dulcobis'' ale w ilości np 4. Najlepiej pij zieloną herbatę która podkręci metabolizm itd. 3. Może HSGD? (Healthy Skinny Girl Diet) Powodzenia i chudego dnia, aniołku :*
  • awatar Folari: Jeśli jesteś głodna to powinnaś jeść więcej i to ci naprawdę pomoże. Nie mówię tutaj o obżeraniu się tylko o regularnych, dobrze dobranych posiłkach. Będziesz miała siłę na ćwiczenia. :) A z herbat polecam zieloną.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Hej
Jak się czujecie, jak wasze zmagania z wagą? Ja dzisiaj się zważyłam- 78,5kg. Masakra. Moja największa waga w życiu. Nigdy tyle nie ważylam. Jestem załamana, ale zmotywowana równocześnie do pracy. Jeżeli chodzi o bilans, to z wczorajszego jestem zadowolona. Dzisiaj zjadłam zdecydowanie za mało(ale wstałam o 15).

Wczoraj:
Sniadanie (9:25)- 358kcal
Obiad (13:30)- 426kcal
Kolacja (16:55)- 270,9kcal
Podwieczorek- 133 kcal
Przekąski-200kcal
-150kcal taniec
RAZEM: 1238 kcal

Dzisiaj:
Śniadanie (15:30)- 327kcal
Obiad (18:30)- 404kcal
Przekąski-90 kcal
-188 ćwiczenia
RAZEM:633kcal


Trzymajcie się ciepło





 

 
Mój chłopak jest mega chudy. Naprawdę. Jest kucharzem, ale mimo wszystko ma sporą niedowagę (myślę, że tak na oko 10kg). Za to jest umięśniony, ale i tak wygląda bardzo szczupło (jest dość wysoki, ponad 180cm). Ja mam 170cm i myślę już teraz ponad 80kg wagi. Nie brzmi to dobrze. Nie wygląda dobrze. Czuję się przy nim jak wieloryb. Jak ogromna słonica. Kiedy mnie dotyka czuję obrzydzenie. Nie lubię kiedy jego dłoń błądzi po moich biodrach czy plecach. Kiedy leży na mnie czuję każdą jego kość i zazdroszczę mu. Ja u siebie już dawno nie czuje kości biodrowych, nie mówiąc o płaskim brzuchu. Masakra On mnie kocha i akceptuje taką jaką jestem. Ale ja sobie wyobrażam jak komicznie musimy razem wyglądać... Ile ludzi myśli "jaką grubą szafę sobie wybrał" albo "on tai chudy a ona gruba, jak oni się do siebie zbliżają?". Gdyby on był gruby, dla mnie to nie byłby żaden problem. Mężczyzna musi być większy od kobiety. A tak to ja jestem większa od niego chociaż czuje się przy nim jak dziewczynka. Jestem załamana :< :< :< Muszę się wziąć za siebie!!!!!!!

Chcę być właśnie taka malutka, chować się w jego ramionach <3









  • awatar Waleczny grubasek: Ale kochacie się i to jest najważniejsze. Zawsze możesz go jeszcze podtuczyć ;)!!!
  • awatar Lady Fat M: U mnie jest to samo.. on szczupły ja.. no cóż:(
  • awatar victim's mind: najważniejsze że Cię akceptuję i kocha taką jaką jesteś i nie mam na myśli wagi ogólnie, ale skoro masz wewnętrzną potrzebę i motywację żeby coś w sobie zmienić trzymam kciuki ! na pewno Ci się uda !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Nienawidzę siebie. Chcę umrzeć. Jestem gruba, brzydka i do niczego. Pierdolę wszystko.

Gruba dziwka.Gruba dziwka.Gruba dziwka. Gruba dziwka.






  • awatar starving for perfection: Często sobie tak powatarzam i nie będę pisać, że to nie ma żadnego sensu, ale: pomyśl, jak będziesz wyglądać gdy osiągniesz swój cel. Jaka będziesz piękna. Jak wszyscy będą Ci zazdrościć, będziesz szczęśliwym człowiekiem! Nie trać czasu i zmień swoje życie jak najszybciej. Przecież możesz to zrobić prawda? Dasz radę. Powtórz sobie to zawsze gdy przychodzi moment załamania.
  • awatar One heart.: Takim gadaniem niczego nie osiągniesz, trzeba po prostu ruszyć dupę. Wredne, ale tak jest
  • awatar Irys ☮: jesteś już drugą osobą dziś, której to powiem nie osiągniesz wymarzonej wagi, jeśli absolutnie nienawidzisz swojego ciała. nie osiągniesz wyniku w ćwiczeniach, jeśli robisz to dlatego, że nienawidzisz siebie, a nie kochasz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wczoraj i dzisiaj zjebałam. Nie wiem czemu-czy to dlatego, że jestem w pracy? Dzisiaj dodatkowo nie ćwiczyłam a mój organizm domaga się hormonów szczęścia. Mam miesiączke. Od czterech dni śpię 4-5h. Wszystko na raz. Wczoraj i dzisiaj wymiotowałam. Waga na szczęście ta sama. Sprawdzimy jutro jak będzie. Byłam na siebie paskudnie zła, ale jutro już wracam do swojego rytmu dnia i kontrola powróci. Mam nadzieję.Wczoraj do naszej restauracji przyszła dziewczyna z anoreksja i ja ją obsługiwałan. Nienawidzę tej choroby, jak można zazdrościć jej,że jest chuda, dzielna i wytrwała,bo się głodzi? Była cudowna-uuśmiechała się do mnie, podziubała trochę w talerzu po czym oddała mi całe danie z komentarzem "Smakowało mi,ale ja jem bardzo mało." Była tym przykładem anoreksji w której chorobą są wszelkie.negatywne emocje. Ona samą była jak bardzo kościsty aniołek. Zazdrościłam jej tej pokory.

Bilans wczoraj:
Omlet na słodko, z miodem
Rolada żurawinowa (zjadłam 3/4 po czym wylądowała 80% tego w kiblu)
Kanapki z łososiem, serkiem śmietankowym i pesto
3/4 pizzy (z 80% zostawiłam w kiblu)
Piwo z sokiem. Bardzo dużo piwa z sokiem.

Ruch:
20-30 minut biegania+10 minut nogi z Mel B

Dzisiejszy bilans:
2 kanapki z makrelą, pesto i serkiem śmietankowym
Płatki bezcukrowe z mlekiem
Kebab ;/ (jego częśc wylądowała w kiblu)
1/2 pizzy ;/
Kilka wafli ryżowych

Ruch:
12 godzin pracy

Chuj. Chuj. Gruba swinia. W życiu nie schudne jeżeli będę tyle jadła.

POTRZEBUJE WASZEGO WSPARCIA. Też macie takie gorsze dni? BOJE SIE,ZE SIE PODDAM.
Chudości.
  • awatar Irys ☮: no masz rację bilans nie jest idealny, ale niech to będzie forma kopa w dupe i pozbierasz się!!!
  • awatar Walka o marzenia .: Mam gorsze dni przez cały ten tydzień. Na dodatek znowu wydaje mi się, że PRZYTYŁAM!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jestem strasznie zmęczona. Byłam cały dzień praktycznie na zakupach, to też wykończyło mnie psychicznie-jestem gruba i nic a nic na mnie nie wchodzi. Do jakiego sklepu bym nie weszła, rozmiary kończą się na L-góra spoko, ale ja mam szerokie biodra i mnie to rozwala. Ale też motywuje żeby chudnąć. Nie mogę się doczekać kiedy zacznę nosić ubrania w rozmiarze S. Znów zresztą.
Bilans myślę spoko, ale ja czuje się pełna. Nie wiem czemu. Martwi mnie to, bo boję się, że zjadłam za dużo i jutro waga pokaże więcej.

Bilans:
3 kanapki z serkiem śmietankowym, wędzonym łososiem i pesto
Steki sojowe (obiad w Bioway'u) z ryżem
3 kanapki z serkiem śmietankowym, wędzonym łososiem i pesto
+truskawki z chłopakiem nad morzem
+3 kawy z mlekiem i cukrem

Ruch:
Z dobre 4 godziny zakupów.
1,5h rolki+pośladki z Mel B

Chudości.






Takie nogi miałam. Jeszcze trochę czasu i znów je odzyskam.
  • awatar Lose_control: rozmiar to nie wszystko, ja noszę S-kę czasem XS-kę a wcale nie jestem chuda, tylko drobniej zbudowana i niska .-.
  • awatar Irys ☮: Pewnie, ze odzyskasz. Trzymj sie.
  • awatar Arriana: Bilans ok, krok do przodu, nie do tyłu ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
73,8kg!! Nareszcie!
 

 
Poranny wpis był bardzo nerwowy. Kiedy się uspokoiłam, doszłam do wniosku, że to normalne, że waga się zatrzymuje-w pewnym momencie organizm na początku chudnięcia przestawia się na spalanie tłuszczy. Uspokoiłam się.
Ogólnie dzisiejszy dzień był jak najbardziej udany. Spędziłam go calusieńki z moim chłopakiem a potem również i z przyjaciółką. Naprawdę odpoczęłam i zrelaksowałam się.

Bilans:
bułka z serkiem śmietankowym i szynką/łososiem wędzonym
naleśnik z bazylią, pesto, mozarellą i fasolą (pycha!)
bułka z kefirem i pomidorem
Do tego wypiłam trzy kawy z dwoma łyżeczkami cukru i odrobiną mleka.

Ruch:
20 minut skakanki+10 minut boczki
Cały dzień chodziłam z chłopakiem.

Chudości.





 

 
Stanęłam na wagę, właśnie przed chwilą 75,1kg. Jestem na prawdę rozzłoszczona, bo nie wiem co robię źle. Jem zdrowe rzeczy, ruszam się a tu gówno. 2 gramy. Zajebiście. Dzisiaj głodówka.
Napiszę jeszcze wieczorem.










  • awatar Walka o marzenia .: Doskonale to znam... ale nie przejmuj się. Najpierw tracisz wodę, dopiero później spalasz tłuszcz. Będzie dobrze ; *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jestem zmęczona. Cztery dni pracy po 12 godzin przy nieustannym ruchu-umarłam. Dzisiaj tylko bilans.

Bułka z serkiem kanapkowym, szynką/śledziem
Naleśnik ze szpinakiem z Bioway'a
Sałatka z wędzonym łososiem
Sok marchwiowy, dwie daktyle suszone

11 godzin pracy, pół godziny biegania+brzuch z Mel B

To na tyle. Trzymajcie się chudo.
 

 
Lubię czuć głód. Lubię być chuda.
Niestety, życie mnie nie rozpieszcza i gdy już podjęłam jego trud, przytyłam. Jestem gruba, jestem obrzydliwa. Z wagi 43kg na 78kg. Tłusta świnia. Nienawidzę jedzenia. To ono czyni mnie nieszczęśliwym. Chcę być lekka. Chcę być piękna. Będę.


Dzisiaj:
2 kanapki ze śledziem
Zupa krem z brokułów+bułka grahamka
2 kawałki pizzy
Sałatka z pomidorem

Ruch:
11 godzin nieustannej pracy (jestem kelnerką=ciągły ruch)
pół godziny rolek.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›